pi moon

Pamiętaj, to jest tylko praca magisterska, nic więcej!
Na stronie pobierania znajdziesz Księgę Gości.

W Dokumentach Google:

Poniżej odnośniki do całej treści pracy oraz do materiału o Prawie Natury, który nie znalazł się w pracy.
3 coma 14 15 9 o t R 3G

hobes-medium

Zakończenie

Studiując "Lewiatana" i "Elementy filozofii" dla potrzeb własnego ich zrozumienia i w celu napisania tej pracy zamknąłem się w obrębie systemu Hobbesa, stworzoną przez niego doktrynę polityczną przykułem do jego człowieka, który nadal wydaje mi się tworem w dużej mierze sztucznym. To oderwanie hobbesowskiego człowieka od rzeczywistości sprawia, że cała wypracowana przez angielskiego filozofa konstrukcja wydawać się może zawieszona w próżni. Obawiam się, że moja próba analizy może być uznana jedynie za sztukę dla sztuki, bez większego znaczenia nawet dla mojego światopoglądu. Ze względu na powyższe zdecydowałem się w zakończeniu mojej pracy przedstawić choćby parę ogólnych i zupełnie subiektywnych uwag, w których postaram się podkreślić to, co moim zdaniem jest w doktrynie Hobbesa uniwersalne. Wskażę te elementy, które w mojej pracy o hobbesowskim człowieku należy wyjąć przed nawias, gdyż dotyczą, w moim mniemaniu, także ludzi realnych.

Hobbesowski człowiek wydaje się tworem ustalonym i statycznym, a przecież kształtuje się w ciągłym procesie, który ze wspólnego wszystkim osobnikom mechanizmu jest w stanie wykrzesać cechy indywidualne i niepowtarzalne. Uświadomiwszy sobie, iż dysponuje jedynie zrelatywizowanymi, subiektywnymi pojęciami dobra i zła, wyodrębniony ze względu na swą egoistyczną naturę, zmuszony jest samodzielnie umieścić się w układach międzyludzkich zależności i wybrać drogę sprzyjającą zarówno jemu, jak i wszystkim wokół, bo tylko taka droga może zostać powszechnie zaakceptowana. Przypomina mi to sytuacje współczesnej jednostki, która nie tylko posiada dzięki dostępności informacji wiedzę o wielości ludzkich światopoglądów, ale jeszcze częstokroć styka się z nimi na codzień w obrębie wspólnoty, w której się narodziła. Człowiek Hobbesa ma nad nami przewagę, bowiem posiada obiektywne odniesienie, intersubiektywny i pewny katalog praw, tym samym tkwi w sytuacji, do której dążymy poszukując wartości ponadjednostkowych, ponadnarodowych, powszechnie uznawanych, przyjmując je za wszelką cenę niezależnie od tego, jakimi drogami różni ludzie do nich docierają. Mimo tej różnicy możemy się chyba identyfikować z oczekiwaniami i usiłowaniami hobbesowskiej jednostki.

W kontakcie z doktryną Hobbesa uderza fakt odrzucenia najwygodniejszego dla filozofii politycznej dogmatu o społecznej naturze człowieka, przez co istota ludzka w swoim pierwotnym stanie prezentuje się nam jako zaszczute przez pobratymców zwierzę. Egoizm nie może być postrzegany jako wyłącznie cecha charakteru, urasta on do miana racjonalnej metody na życie, jedynej metody, mogącej to życie ochronić. Egoizm oceniany jest negatywnie, społeczność asymiluje go tylko w takiej formie, która sprzyja jej dobru, jej rozwojowi, przez co pogląd o egoistycznej naturze człowieka musiał zostać nazwany pesymizmem antropologicznym. Egoizm hobbesowskiej jednostki nie podlega żadnej asymilacji, żadnemu obrobieniu, które mogłoby uczynić go korzystnym dla tworów ponadjednostkowych. W swojej pierwszej formie, niczym nie ograniczonej, zrodzonej w stanie absolutnej wolności i równości, atomizującym jednostki, prezentuje się nam jako siła ogromna, a mimo to nie destrukcyjna. W doktrynie Hobbesa dzięki rozumowi egoizm jest twórczy. To ważne spostrzeżenie: egoizm nie jest samodzielną przyczyną konfliktów między jednostkami.

Odrzucając dogmat o społecznej naturze człowieka Hobbes spowodował, że państwo nie może być w jego koncepcji instynktownym wyborem człowieka, lub wyborem, narzuconym przez Boga, koniecznym ze względów naturalnych, a nie racjonalnych. Państwo nie wypływa wprost ani z natury rzeczy, ani z natury człowieka, jest skutkiem świadomego wyboru. Hobbes uczynił człowieka odpowiedzialnym za rzeczywistość, w której istnieje.

Człowiek Hobbesa ma pełne prawo widzieć swoje państwo jako dowód swego rozwoju, niewątpliwą oznakę postępu. Hobbesowskie państwo jest skutkiem doskonalenia się racjonalności ludzkiej, oparte na rozumowo wywiedzionych prawach, na przyjętej teorii prawnej, będące efektem wiedzy o człowieku, istnieje dzięki tym, którzy utracili swoją wolność. To właśnie im zawdzięcza swoją moc. Hobbes przypomina: nawet najbardziej absolutne państwo nie jest tworem samowystarczalnym.

Niewątpliwie za najważniejsze spostrzeżenie Hobbesa uważam podkreślenie wspominanej już przeze mnie odwrotnej zależności między wolnością, a bezpieczeństwem. Nie istnieje chyba takie rozstrzygnięcie konfliktu pomiędzy tymi wartościami, które zadowoliłoby wszystkich. Gdybyśmy spytali, jakie proporcje między rozmiarami wolności i bezpieczeństwa należy zachować, najpewniej odpowiedzi wielu różniłyby się znacznie. Uważam nawet, że odpowiedzi tego samego człowieka byłyby zmienne w czasie i zależne od sytuacji; ktoś, komu zgwałcono córkę, uzna w chwili rozpaczy ograniczenie wolności, polegające na zmuszeniu wszystkich obywateli do poddania się badaniom genetycznym, za racjonalne i uzasadnione. Jest łatwo zauważalne, że można tak samo lękać się wolności, jak i braku bezpieczeństwa. To wszystko sprawia, że mało kto w istocie zgodziłby się na zaakceptowanie propozycji Hobbesa, który do tego stopnia znienawidził wojny, że tylko żądanie maksymalnego bezpieczeństwa uznał za racjonalne, mimo to każdy mu przyzna, iż właśnie ograniczanie wolności prowadzi do bezpieczeństwa.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden, ciekawy element. Pamiętamy, iż, zdaniem Hobbesa, między państwami istnieje z założenia stan wojny podobny do stanu natury. Państwa przybierają w doktrynie Hobbesa wręcz cechy osoby ludzkiej i żądzą się prawami naturalnymi w ten sam sposób, jak jednostki w stanie natury. Pisze on wprost: "(.) państwa, raz ustanowione, przyswajają sobie osobowe cechy ludzkie, przeto prawo, które, mówiąc o obowiązkach poszczególnych ludzi, nazywamy naturalnym, zastosowane do całych państw i narodów nazywa się prawem narodów." Jeśli weźmiemy pod uwagę, że wskazane przez prawa natury przeniesienie uprawnień, ograniczenie wolności, jest drogą do bezpieczeństwa jednostek, to stosując to samo prawo moralne do państw spostrzeżemy, iż w granicach systemu Hobbesa otwiera się droga do wyeliminowania stanu wojny między poszczególnymi państwami przez przeniesienie ich suwerennych uprawnień na rzecz podmiotu ponadpaństwowego i ponadnarodowego. Oczywiście u Hobbesa przeniesienie to nie może być cząstkowe, mimo to bez wątpienia w jego doktrynie można upatrywać nader ciekawą oprawę teoretyczną dla organizmów międzynarodowych.

Rodząc się w państwie o dużo bardziej skomplikowanej strukturze, niż struktura lewiatana, dostrzegając zaledwie wycinek zachodzących wokół procesów, mamy prawo tęsknić do globalnych teorii, bo tylko dzięki nim chaos zdarzeń wydaje się czasem mieć sens, a przemiany dowodzą postępu. Oto jeden z istotniejszych w moim mniemaniu powodów, dla których doktryny takie, jak hobbesowska, nawet jeśli zarzucimy im uproszczenia, zachowują swój urok i świeżość.

Poleć stronę, użyj baner: